Copyright 2017 - Custom text here

Sercanki - Świadectwa sióstr odkrycia powołania

Sercanki - Świadectwa sióstr odkrycia powołania

Czy zastanawiałaś się kiedyś co znaczy „cud”?  Można „być przy Kościele” uczestniczyć w Jego życiu i rozmijać się z Bogiem i Jego drogą. Tak było w moim życiu. Można powiedzieć,  że byłam  bardzo blisko Kościoła angażując się w życie parafii, uczestnicząc w spotkaniach grupy młodzieży. Jednak miałam swoją wizję życia, swoje plany. Będąc w 1- szej klasie szkoły średniej pojechałam na rekolekcje i tak to się zaczęło. W tym czasie Jezus powoli dawał mi się poznawać i uczył  kontaktu z Nim. Podobało mi się to i chętnie tam jeździłam. Do czasu, gdy zorientowałam  się, że Jezus coś chce. Ma wobec mnie swój plan. Wtedy zaczął się w sercu wielki krzyk „NIE”. Ja nie chcę tak żyć, chcę mieć rodzinę, chcę skończyć  studia, pracować. Upierałam się przy swoim. Na różne sposoby próbowałam zagłuszyć w sercu ten głos, który nie ustawał. Oszukiwałam siebie, że to nie do mnie. Ta walka trwała we mnie kilka lat. Po szkole średniej poszłam na studia. Po krótkim czasie doszłam do wniosku, że pójdę jeszcze na teologię to oszukam Pana Boga i w końcu On  da mi spokój. Nic z tego! Przez cały rok studiów czułam, że nie jestem na swoim miejscu, chociaż wszystko było dobrze. Czułam się jak „ptak w złotej klatce, który nie jest szczęśliwy, bo nie ma wolności” Uświadomiłam sobie, że kroczenie swoją drogą nie daje szczęścia. Nie chciałam zapytać Boga  o Jego drogę dla mnie, bo wiedziałam co usłyszę i dlatego lepiej było udawać, że nie wiem.  Dłużej tak nie mogłam. Pojechałam na rekolekcje i pierwszy raz zapytałam Boga co mam robić, prosiłam aby zrobił coś ze mną, bo ja już dłużej tak nie wytrzymam. Dopiero wtedy dałam Jezusowi możliwość aby On zajął się moim życiem. Pozwoliłam Mu działać we mnie. Podczas Mszy usłyszałam „Żniwo wprawdzie wielkie ale robotników mało” To była odpowiedz dla mnie. Ja mam być tym robotnikiem. Na Mszy Św. wybrzmiało moje „tak”, sztorm ucichł, w sercu zapanowała cisza i pokój. Jezus zwyciężył we mnie mój upór! W jednej chwili przemienił moje myślenie i plany. Studia przestały być ważne.

 

Dlaczego znalazłam się u Sercanek? On wybrał mi miejsce.

 

 Gdy modliłam się o to, gdzie mam być wskazał mi drogę przez cztery sytuacje:

 

-słowa z książki, które poruszyły moje serce i wskazały na życie ukryte:

 

”Jezus jest skarbem ukrytym, kto chce Go znaleźć musi także się ukryć”

 

-słowa Kapłana na kazaniu, który przedstawił Maryję jako osobę zwyczajną i jednocześnie nadzwyczajną, bo była pierwszą konsekrowaną

 

- słowa św. Franciszka z Asyżu, który wołał: „Miłość nie jest Kochana- kochajcie zatem Boga”

 

- oraz przez koleżankę, która konkretnie zapytała mnie dlaczego nie idę do Sercanek.

 

 W tym odkryłam Wolę Boga. I wiem, że to jest moje miejsce. S. Sercanka